Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty

16:33

MIYA COSMETICS - ESENCJA myBEAUTYEssence FLOWER BEAUTYPOWER

MIYA COSMETICS - ESENCJA myBEAUTYEssence FLOWER BEAUTYPOWER

... czyli jak mija używanie MyBeautyEssence od Miya.


Esencja... Zwykły tonik z bardziej wymyślną nazwą czy koreańska inspiracja o charakterze bomby nawilżającej? Zapewne jedna drugiej nie jest równa. Ceny też zróżnicowane i ta od Miya wypada akurat bardzo korzystnie, choć cena jak na tę pojemność wyjątkowo niska nie jest. Produkt ten interesował mnie od około roku. Długo zastanawiałam się nad zakupem. Bałam się, że okaże się ona droższym zwykłym, niewiele wnoszącym tonikiem, a w tej cenie można już kupić dwa dobrze działające i to ze świetnym składem. Czas mijał... i kiedy przyszła promocja na Miya, wiedziałam, że teraz albo za kolejny rok. Jak widać, zdecydowałam się na zakup. Tonik w ładnej oprawie czy dobrze zainwestowane pieniądze?


4 komentarze:

06:46

VIANEK REWITALIZUJĄCY - TONIK I PŁYN MICELARNY - PODWÓJNA RECENZJA DWÓCH PRODUKTÓW

VIANEK REWITALIZUJĄCY - TONIK I PŁYN MICELARNY - PODWÓJNA RECENZJA DWÓCH PRODUKTÓW

...czyli jak sprawdziły się u nas viankowe kosmetyki do twarzy z czerwonej serii.

Ofertę tej marki zapewne świetnie już znacie (a jeśli nie, to jest właśnie ku temu doskonała sposobność). Kusi ona naturalnymi składami, rozsądnymi cenami i łatwą dostępnością. Zapraszamy dzisiaj na wyjątkową recenzję, bo podwójnie podwójną - nie dość, że będzie to post, gdzie przeczytacie opinie o dwóch poniższych produktach, to jeszcze będziecie mogły dowiedzieć się, jak sprawdziły się one zarówno u Gosi, jak i Poli. 



REWITALIZUJĄCY PŁYN MICELARNY

z ekstraktem z miłorzębu japońskiego i owoców tarniny



Cena: ok. 20 zł 

TUTAJ możecie go kupić za 14,45 zł

Pojemność: 200 ml

Skład: Aqua (woda), Glycerin (humektant), Coco-glucoside (delikatny detergent), Ginkgo Biloba Leaf Extract (ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego), Prunus Speciosa Fruit Extract (ekstrakt z owoców wiśni), Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil (olej z pestek wiesiołka), Panthenol (humektant, łagodzi podrażnienia), Tocopheryl Acetate (antyoksydant, konserwant), Cocamidopropyl Betaine (delikatny detergent), Lactic Acid (humektant), Phytic Acid (regulator pH, chelator, antyoksydant), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Parfum (zapach).

Woda, dwa delikatne detergenty, olej z wiesiołka, dwa ekstrakty i moc nawilżaczy. Bardzo fajny skład, jak na produkt do demakijażu. 




My nie uznajemy czegoś takiego jak podział płynów micelarnych do skóry dojrzałej, czy do skóry młodej. Jeśli tego typu produkt działa i sprawdza się u nas, to nie ma znaczenia, jakiemu przedziałowi wiekowemu kosmetyk dedykowany jest, według producenta. To już chyba trochę nadużycie, żeby płyny micelarne były sugerowane dla grup wiekowych... Nie uważacie? My, autorki bloga, mając lat dwadzieścia siedem, jeśli znajdujemy płyn micelarny, który nas zachwyca, bez żadnych "ale" polecamy je swoim mamom.

Pola: Lubiłam ten płyn micelarny, ale wcześniej znalazłam już swój tzw. "holly grail" i ten go nie zdetronizował. Niemniej, ma u mnie zaszczytne trzecie miejsce na podium! Zatem, to też nie tak, że mam mu wiele do zarzucenia. Bardzo skutecznie i szybko rozpuszczał makijaż całej twarzy, nie powodując przy tym uczucia dyskomfortu; nie szczypał mnie w oczy, nie ściągał skóry. Nie mogę wytknąć mu żadnych nieprzyjemnych skutków ubocznych. Mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że posiada delikatne właściwości nawilżające, natomiast to taki miły dodatek, zawsze dobrze widziany, choć ja też od płynu micelarnego takich funkcji nie wymagam. Wymagam, by nie wysuszał, ale realne nawilżenie skóry zostawiam oczywiście innym produktom. Jest to dla mnie kosmetyk więcej niż poprawny, ale dwa oczka niżej niż mój absolutny hit, który kupuję masowo i nieustannie, "denkując" buteleczkę za buteleczką. Na pewno przeczytacie o nim w jednym z naszych kolejnych postów. 

Gosia: Rzadko zgadzam się z Polą tak bardzo, jak w przypadku opinii na temat tego właśnie produktu. Płyn doskonale domywa każdy makijaż, nie szczypie w oczy, nie podrażnia, nie uczula, nie przesusza i nie ściąga skóry. Ciężko ocenić mi jego ewentualne właściwości nawilżające, ponieważ zawsze zmywam z twarzy płyny micelarne. Czego chcieć więcej? Preparat doskonale spełnia swoją rolę, minusów brak. Co prawda, również mam inny absolutny numer jeden, to jestem pewna, że sięgnę po niego jeszcze nie raz, choć obecnie kończę już trzecią butelkę produktu. Mogę go polecić każdemu z czystym sumieniem.





REWITALIZUJĄCY TONIK DO TWARZY 

z ekstraktem z koniczyny czerwonej



Cena: ok. 20 zł
Pojemność: 150 ml

Skład: Aqua (woda), Glycerin (humektant), Trifolium Pratense (Red Clover) Extract (ekstrakt z koniczyny czerwonej), Panthenol (humektant, łagodzi podrażnienia), Propanediol (nośnik subtancji aktywnych, humektant), Cocamidopropyl Betaine (delikatny detergent), Coco-glucoside (delikatny detergent), Sodium Hyaluronate (humektant), Squalane (emolient), Lactic Acid (humektant, zmiękcza naskórek), Phytic Acid (regulator pH, chelator, antyoksydant), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Parfum (zapach).

Co tu mamy? Woda, substancje nawilżające, dwie delikatne substancje myjące (Kurde, po co prawie każdy producent ładuje je do toniku? To nie płyn micelarny! Detergenty powinniśmy zmywać z twarzy, a tonik na niej zostaje), dwa kwasy, które w takim stężeniu działają nawilżająco, mój ukochany skwalan oraz konserwanty.

Nie mam nic do zarzucenia (poza tymi substancjami powierzchniowo czynnymi, ale ze świecą szukać toniku bez nich), masa nawilżaczy, ma prawo działać i cudownie nawilżać skórę!



Pola: Właśnie wylewam na wacik ostatnie porcje tego produktu i już wiem, że będzie mi go brakowało, podczas mojej wieczornej pielęgnacji twarzy. Obecnie stosuję dwa toniki marki Vianek - nawilżający, który stoi na mojej toaletce i przygotowuje moją skórę twarzy na krem na dzień oraz, oczywiście ten. Dlaczego tak, że nawilżający dostał szansę wykazania się rano, a ten na noc? Nawilżający ma dyfuzor typu spray, więc po pierwsze z czystej wygody. Rano chcę szybciej przejść przez proces pielęgnacji. Kolejny powód jest taki, że wszystkie kosmetyki, które stosuje rano, są nawilżające lub kojące, natomiast przed snem stawiam na regeneracje, odżywienie i produkty dostosowane do mojego typu cery - cery naczynkowej. Przechodząc do konkretów, czyli działania, to jest to kosmetyk dający bardzo przyjemne uczucie natychmiastowego odświeżenia i ukojenia. Dodatkowo, bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim zauważalnym działaniem nawilżającym. Jest bardziej bogaty niż inne toniki, które zazwyczaj mam okazję stosować. Przede wszystkim w działaniu, bo nadal jest to forma "wodnista" i płynna, natomiast w kontakcie ze skórą odnosi się inne wrażenie, że jego formuła jest bardziej skondensowana, niż takie typowe toniki typu "jak woda". Stąd polecam go właśnie do stosowania na noc. Jest też jednym z najbardziej wydajnych kosmetyków tego typu. Bardzo przypadł mi do gustu jego specyficzny zapach, którego niestety nie umiem Wam opisać. Czy oszalałam na jego punkcie? Prawie, ale daje mu mocne 5/6. Do sprawienia, że miałabym ochotę używać już nieustannie i już tylko i wyłącznie jego, brakuje mi "tego czegoś", czegoś co sprawiło, że okrzyknęłabym go wyjątkowym. Nie wykluczam jednak, że wrócę do niego, bo to naprawdę, według mnie, dobry produkt. 

Gosia: W przeciwieństwie do Poli, stosowałam ten produkt inaczej, ponieważ bez użycia wacika. Nauczyłam się tego, podczas stosowania hibiskusowego toniku Sylveco, który miał żelową konsystencję i najlepiej się sprawdzał właśnie wklepywany w twarz. Od tamtej pory, wszystkie toniki, które nie mają atomizera, stosuję w ten sposób - nalewam odrobinę w zagłębienie dłoni i wklepuję w twarz. Pozwala to oszczędzać produkt (nie zostaje on w waciku) oraz chronić środowisko (zmniejszamy zużycie wacików oraz wytwarzamy mniej odpadów). Tonik stosowałam zarówno rano i wieczorem, naprzemiennie z innymi produktami (tak, w tej chwili mam w użyciu 4 toniki...z czego nie jestem dumna).

Produkt faktycznie ma troszkę inną konsystencję niż większość produktów, jest taki jakby odrobinę olejowy? Myślę, że zawdzięcza to zawartości skwalanu w składzie. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam znacznego działania nawilżającego produktu, ale szczerze mówiąc też tego nie oczekuję. Tonik służy mi do regulacji pH, wymagam aby nie podrażniał, fajnie jeśli wykazuje przy tym działanie kojące - Vianek mi tego dostarczył, więc jestem zadowolona.  Wracając do właściwości nawilżających, kilkukrotnie stosowałam go w azjatyckiej metodzie 7 skin, która polega na mniej więcej siedmiokrotnym wklepywaniu toniku w twarz. Metoda ta, ma zapewnić skórze nawodnienie, lekko ją rozpulchnić i jeszcze lepiej przygotować na serum i krem. W przypadku takiego stosowania, po nałożeniu ok. 7 warstw toniku, widziałam 'efekt wow'! Supermiękka, niesamowicie nawilżona i rozświetlona cera! Polecam spróbować.




Jeśli stosowałyście któryś z tych kosmetyków, koniecznie napiszcie w komentarzach, jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

Czy według Was jest to firma pełna dobrych niespodzianek, czy przereklamowana seria "średniaków"? Podzielcie się swoją opinią.

P. & G.

10 komentarzy:

15:23

MOJA WIECZORNA PIELĘGNACJA SKÓRY TWARZY: JAKICH KOSMETYKÓW UŻYWAM I DLACZEGO + PORADNIK - SKOMPLETUJ SWÓJ ZESTAW

MOJA WIECZORNA PIELĘGNACJA SKÓRY TWARZY: JAKICH KOSMETYKÓW UŻYWAM I DLACZEGO + PORADNIK - SKOMPLETUJ SWÓJ ZESTAW

... czyli jak sprawić, by skóra w nocy też mogła się zregenerować.

Witajcie ponownie drodzy czytelnicy. Dzisiaj zapraszam Was na post, jak widzicie po tytule, skupiony przede wszystkim wokół tematu pielęgnacji twarzy. Jest to tekst pisany w konwencji "co ja używam + poradnik" i dotyczy kosmetyków nakładanych na noc. Zaprezentuję Wam mój "wieczorny team", czyli będziecie mogli zajrzeć do mojej kosmetyczki i sprawdzić co przez ostatnie kilka miesięcy regularnie używam przed pójściem spać, a ponadto także opowiem Wam, jak tworzę taki program wieczornej pielęgnacji; na jakiej postawie dobieram te produkty, czego nie może zabraknąć wśród nich (mój niezbędnik), co, kiedy i po czym nakładam na skórę twarzy. To świadomość kosmetyczna pozwala mi na tworzenie takich tekstów, z czego bardzo się cieszę, zwłaszcza w takich momentach, gdy mogę się dzielić tą wiedzą z Wami. Zapraszam.

5 komentarzy:

18:03

4 NAJCZĘŚCIEJ NIEDOCENIANE KOSMETYKI W PIELĘGNACJI TWARZY, KTÓRYCH POWINNAŚ UŻYWAĆ

4 NAJCZĘŚCIEJ NIEDOCENIANE KOSMETYKI W PIELĘGNACJI TWARZY, KTÓRYCH POWINNAŚ UŻYWAĆ

... czyli na czym nie opłaca się oszczędzać (SĄ TAŃSZE NIŻ MYŚLISZ!).

Żaden makijaż nie jest w stanie zastąpić pięknej skóry twarzy. Piękna skóra twarzy jest w stanie zastąpić każdy makijaż. Nawet najlepiej prezentujący się podkład nie przebije satysfakcjonującego widoku zadbanej buzi, która zachwyca Nas, kiedy patrzymy z rana w lustro. Promienna, o jednolitym kolorze, gładka i sprężysta. Czy robisz już wszystko, aby Twoja skóra dostała to, czego potrzebuje? Kosmetyki pielęgnacyjne to podstawa, jeśli chcesz cieszyć się zdrową i nieskazitelną skórą. Spowolnią jej proces starzenia się i zapewnią codzienną dawkę nawilżenia, odbudowy i ochrony. Sprawdź czego może brakować w Twojej podstawowej kosmetyczce, by osiągnąć cel "piękna skóra".





Tonik

Dobry tonik, czyli taki, który faktycznie zdziała coś dla Waszej twarzy, można kupić za mniej niż 10 zł, a użycie go to ok. 5- 10 sekund. Dlaczego, więc nadal pozostaje w czołówce najbardziej niedocenianych kosmetyków pielęgnacyjnych? Czyżby to wina mitów na jego temat?

    3 MITY O TONIKU:
    - toniki są tylko do skóry twarzy z problemami
    - tonik = alkohol w składzie
    - jest za krótko na naszej skórze, by coś zdziałać

    Utarło się, że toniki to krok dodatkowy, tylko dla tych, którzy borykają się z poważnymi problemami skóry, no i oczywiście są one przez to na alkoholu, bo tylko takie leczą trądzik. To kolejny mit. Jednak trzeba przyznać, że w latach 90-tych tak właśnie było, tak się o nich myślało, mówiło. Toniki dostępne w drogerii były dedykowane dla osób z trądzikiem i alkohol był tam na drugim miejscu w składzie, a ich zapach potrafił zwalić z nóg.
    Na szczęście dzisiaj to już zupełnie inna bajka i tonik jest idealnym kosmetykiem po oczyszczeniu skóry, a przed nałożeniem kolejnych kroków pielęgnacji. Przede wszystkich, jego zadaniem jest przywrócenie skórze właściwego pH. Regularnie stosowany i odpowiednio dobrany do potrzeb skóry produkt, wspomoże wasze serum i krem m.in. w walce z niedoskonałościami, a dodatkowo też nawilży, zmatowi, czy ukoi podrażnienia. Jeśli nie macie jeszcze zaufania do swojego nowego produktu do demakijażu, tonik będzie świetny, by upewnić się, czy faktycznie dokładnie oczyścił on Waszą skórę.
    Za cenę kilku, czy kilkunastu złotych warto dać skórze więcej.

    Poniżej kilka moich ulubionych i łatwo dostępnych toników w przystępnych cenach:
Ziaja, tonik ogórkowy do cery tłustej i mieszanej



Ziaja, tonik Phytoaktic, cera naczynkowa



Evree, tonik różany z kwasem hialuronowym



Pharmaceris A, tonik nawilżający




Serum

Po przetarciu skóry twarzy tonikiem, na twarz nakładamy serum. No właśnie, czy rzeczywiście nakładamy? Ja niezmiennie od 5 lat tak i teraz już nie wyobrażam sobie, by miało być inaczej. Bez niego czuję, że przygotowując skórę pod makijaż, ominęłam coś istotnego. Kiedy już zaczęłam go używać, dostrzegłam, jak bardzo brakowało mi "tego czegoś", co spowoduje,  że pielęgnacja będzie bardziej zbilansowana, kompletna. Teraz już wiem, że to "coś" to właśnie serum. Wcześniej był on dla mnie “niewidzialny” na drogeryjnych półkach, jakby sera nie istniały. A szkoda. Od kiedy go używam, czasami nawet i pod krem na noc, widzę różnicę. Serum często traktowane jest przez nas jako krok dodatkowy – części z nas szkoda na niego funduszy, części szkoda też czasu. O taki niekonieczny, trochę zbędny gadżet, bo po co nam to serum, gdy przecież mamy fajny krem. Otóż serum to świetna sprawa. Krem do twarzy lepiej się wchłania, jego działanie jest wzmocnione. Serum stymuluje działanie składników aktywnych. Samo w sobie również działa dla skóry same dobre rzeczy – dobierając odpowiednie do swoich potrzeb, dobre serum będziecie mogły zobaczyć efekt “Wow”. Moim zdaniem nadal TOP z niedocenionych i omijanych tematów. Tutaj myślę, że warto wspomnieć też o serach pod oczy. Tam nasza skóra jest dużo cieńsza i delikatniejsza niż na twarzy, więc tym bardziej warto ją wspierać.

Serum z niższej i wyższej półki cenowej, które przetestowałam i polecam:

Bielenda, Laser Xtreme, serum liftingujące na twarz, szyję i dekolt - z tej serii w drogeriach znajdziecie również serum po oczy (zaznaczam, że tego pod oczy nie testowałam, ale zbiera niezłe opinie w internecie, więc gdy skończę obecne, mam zamiar po nie sięgnąć)



Bioderma, Hydrabio serum nawilżające

Vichy, Aqualia Thermal Serum



Clinique, Turnaround revitalizing serum
Więcej o nim w poście z moją obecną codzienną rutyną pielęgnacyjną twarzy - TUTAJ 




Krem na noc

Stosujesz krem tylko rano, przed nałożeniem make-upu? Skóra Ci to wybaczy, gdy masz 17, czy 18 lat, ale by jak najdłużej cieszyć się gładką i jędrną skórą, trzeba zacząć dbać o nią kompleksowo, zatem również przed pójściem spać. Krem na noc pomoże odbudować mikrouszkodzenia skóry, przywróci odpowiednie pH, złagodzi podrażnienia i dostarczy jej porządną dawkę odżywienia i nawilżenia. Skóra zwalnia wtedy obroty, woda odparowuje, a krem na noc pomaga jej odzyskać równowagę. Dodatkowy plus jest taki, że rano skóra będzie wyglądać lepiej niż dotychczas, jeszcze przed nałożeniem porannej pielęgnacji. Czyli część roboty już odwalona – czyż nie przyjemnie? Obecnie w drogeriach często można napotkać: 
  • kremy dedykowane wyłącznie na noc (nie mają spf, bo nie jest tu potrzebne i jeżeli producent nie zaznaczy inaczej, mają w większości bogatą konsystencję)
  • produkty 2 w 1 czyli krem, który można stosować na dzień i na noc (te z kolei często nie mają spf, którego potrzebujemy za dnia, więc trzeba się w niego dodatkowo zaopatrzyć, ale trzeba też wziąć pod uwagę czy będzie wystarczająco lekki pod makijaż, a wystarczająco bogaty na noc)
Oczywiście krem na noc może spełniać dodatkowo różne bardziej specjalistyczne zadania na przykład walczyć z trądzikiem, czy przebarwieniami. Producenci często tworzą duety z tej samej serii - jeden krem na dzień, a drugi - na noc. Może wasz poranny ulubieniec ma swojego nocnego brata?

Iwostin, Rosacin, Krem na noc zmniejszający rumień w trądziku


Iwostin, Sensitia, Krem odżywczy na noc z witaminami C + E


Więcej propozycji kremów na noc do skóry wrażliwej znajdziecie w tym poście od Gosi - KLIK


SPF

Warto zwracać uwagę jaki filtr mają nasze kosmetyki kolorowe, ale jeszcze istotniejsze jest jaki filtr ma nasz krem do twarzy na dzień (ten zazwyczaj jest wyższy, choć oczywiście bywają wyjątki). Podstawowe pytanie, czy w ogóle go ma? To, że nasza skóra potrzebuje ochrony przed promieniowaniem słonecznym, wie nawet ona sama (poczytaj więcej w poście Dobowy cykl życia twarzy - TUTAJ KLIK). Filtry nie sumują się, więc jeśli krem ma SPF 20, a podkład załóżmy 10, to niestety, ale nie zostanie poddana działaniu SPF 30. Osobiście filtry ochronne w kolorówce, darzę małym zaufaniem i zawsze stawiam na prawdziwie przeznaczony do tego kosmetyk, w którym producent skupia na zabezpieczeniu mojej skóry przed promieniowaniem jako głównym zadaniem. Ponieważ temat promieniowania i SPF jest to tzw. temat rzeka, w przyszłości na blogu na pewno znajdziecie o nim odrębny post. Tymczasem zapraszam na post, w którym poznacie mój dotychczas ulubiony SPF - TUTAJ KLIK

Czy dodałybyście od siebie jakiś inny kosmetyk, który zwykle jest właśnie niedoceniany, a u Was się sprawdza?

P.

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:



..........
1 komentarz:

00:35

PORANNA RUTYNA PIELĘGNACJI TWARZY - POLA

PORANNA RUTYNA PIELĘGNACJI TWARZY - POLA

... czyli co Pola nakłada rano na swoją twarz.

Im szybciej zrozumiemy, że codzienna pielęgnacja twarzy to podstawa posiadania zdrowej skóry i dobrze wyglądającego makijażu, tym lepiej dla nas. Tak jak większość dziewczyn, posiadam skórę mieszaną – normalną na policzkach, ale mocno przetłuszczającą się w strefie T - zwłaszcza nos i jego okolice. Dodatkowo od ok. 1,5 roku zmierzam się z problemem pękających naczynek w okolicach ust i nosa. Zmiany nie są już tak mocno widoczne jak kiedyś, ponieważ regularne robię kuracje, mające na celu ich zmniejszenie i mam nadzieję, że kiedyś całkowicie wyeliminuje je z mojego życia. Jestem wyznawczynią prewencji, więc jeżeli widzę, że moja skóra zaczyna zmieniać się na gorsze, staram się reagować natychmiast. Łatwiej walczyć z problemem zanim jego objawy się nasilą.

Moja pielęgnacja twarzy nie zmienia się już od ponad miesiąca, a w jej skład wchodzi 7 kosmetyków + jeden, którego używam opcjonalnie – filary mojej zdrowej i zadowolonej buzi.

CODZIENNA PORANNA RUTYNA PIELĘGNACJI TWARZY - POLA


Brak komentarzy:
Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger