21:16

NA WYPRYSKI - SPRAWDZONE SPOSOBY I PRODUKTY

... czyli konkretne produkty i konkretna pomoc w walce.

Na wielkie wyjście; przed randką, przed spotkaniem o pracę, przed imprezą z przyjaciółmi albo jako zapowiedź bolesnych dni w miesiącu. Wraca do Ciebie na tyle regularnie, że pewnie nadałaś mu już imię. Zawsze wtedy kiedy go nie potrzebujesz i chciałabyś wyglądać jak najlepiej. Uprzykrzy Ci dzień, popsuje humor, a także przypomni Ci, że jesteś kobietą. Przychodzi zazwyczaj nocą, gdy śpisz, niczym ninja i ujawnia się na środku twarzy – tak byś nie była ani Ty, ani nikt kto na Ciebie spojrzy, w stanie go przeoczyć. ON - WIELKI PRYSZCZ! Powiemy Ci, jak tanimi i dostępnymi sposobami ugasić jego rozogniony stan, zmniejszyć jego widoczność, no i jak się go wreszcie pozbyć.



Ponieważ większość z nas, ma takiego szemranego „przyjaciela”, który uwielbia towarzyszyć nam od czasu do czasu, postanowiłyśmy dać Wam znać, jak sobie wtedy poradzić. Jak można łagodnie, jednak skutecznie pryszcza wysuszyć i zaleczyć, ale bez zbędnych mecyi, kombinowania, czy co gorsze wyciskania. Kilka rozsądnych cenowo produktów, które sprawią, że wychodząc z domu, nie będziesz co chwilę wyciągała z torebki lusterka, by upewnić się, jak bardzo go widać.

Po pierwsze – reaguj, jak tylko zauważysz, że pojawił się na Twojej skórze. Nigdy nie czekaj aż urośnie i dojrzeje, bo wtedy będzie Ci trudniej się go pozbyć.
Co polecamy:


1. Benzacne – Jest łatwo dostępny, kupowałam go w swoim życiu w kilku różnych sieciach aptek i nigdy nie usłyszałam, że go nie posiadają. Pierwsze opakowanie nabyłam lata temu i było to dla mnie odkrycie w dziedzinie punktowo nakładanych produktów, które realnie pomagają. Benzacne dedykowany jest skórze z trądzikiem, więc stosowanie go na twarz jest jak najbardziej uzasadnione. Występuje w wersji 5% oraz 10% i na początek zdecydowanie polecam Wam wersję 5% (niebieskie opakowanie), ponieważ 10-tka (czerwone opakowanie), jest naprawdę mocna i nieprzyzwyczajona skóra, może zareagować podrażnieniem. Jeśli będziecie potrzebowały zwiększenia mocy, po wykorzystaniu całej tubki 5%, będziecie mogły przerzucić się już na 10%. Maść ma biały kolor, więc najlepiej nałożyć ją na noc. Wysusza, złuszcza i koi stan zapalny. a także zmniejsza rozmiar pryszcza. Dodatkowo ogranicza rozwój bakterii. Po kilku godzinach na twarzy zastyga na skorupkę i łatwo go rano usunąć. Uważajcie, żeby nie nałożyć go poza problematyczny obszar, bo może spowodować przesuszenie skóry wokół pryszcza.

Opis producenta:.

Lek zawiera substancję czynną benzoilu nadtlenek. Benzoilu nadtlenek po zastosowaniu na skórę łatwo przenika do warstwy rogowej naskórka i hamuje rozwój bakterii beztlenowych Propionibacterium acnes, będących jedną z przyczyn trądziku pospolitego. Działa on także złuszczająco na naskórek, zmniejsza liczbę zaskórników.

Dostępność : Apteka
Cena: ok. 13 zł


2. Plasterki Cettua – W kartonowym opakowaniu znajdziecie 48 szt. przezroczystych plasterków w dwóch rozmiarach. Jest to produkt firmy z Korei i usłyszałam o nim stosunkowo niedawno, bo rok temu – czyli mniej więcej wtedy, kiedy był wielki bum na kosmetyki z tego kraju. Niestety plasterki widać na twarzy bo mają śliski, błyszczący wierzch, więc raczej nie ryzykowałabym ich na dzień, chyba, że nie przeszkadzają Wam pytania o nie :p Najlepiej, tak jak i przy Benzacne, po powrocie do domu, oczyścić twarz, osuszyć ręcznikiem i od razu nałożyć na pryszcza. Po 10-12h są w stanie zdziałać cuda. Dodatkowo, sprawiają, że zaleczone niedoskonałości nie zostawiają przebarwień. Gdyby takie Wam się przytrafiło, tutaj znów pomocny będzie Benzacne.  Zazwyczaj wystarczy mi jednorazowe naklejenie plastra, zwłaszcza, gdy pryszcz jest jeszcze w fazie podskórnej grudki. Czasami, jeśli pryszcz jest już w pełnym rozkwicie, trzeba następnej nocy ponowić aplikację.

Dostępność: Hebe, Douglas, drogerie internetowe
Cena: ok. 13 zł




3. Effaclar A.I. Targeted Breakout Corrector - dermokosmetyk znanej marki La Roche-Posay. Jest to bardzo delikatny i łagodny preparat o świetnym działaniu. W składzie znajdziemy kwas salicylowy, przeciwzapalny piroktan olaminy, bakteriobójczy Chlorhexidine Digluconate oraz Capryloyl Glycine, który odpowiada za złuszczanie. Oczywiście działa najlepiej, na dopiero powstające zmiany, które jest w stanie zlikwidować w ciągu jednej nocy. Ma kremową konsystencję, dobrze się wchłania, nadaje się pod makijaż.

Opis producenta:
Effaclar A.I. Punktowy preparat na zapalne zmiany trądzikowe to innowacyjny produkt niezawodny w codziennej pielęgnacji cery tłustej skłonnej do zmian trądzikowych i niedoskonałości. Krem minimalizuje widoczność wyprysków, głęboko oczyszcza, a także zapobiega powstawaniu blizn. Skutecznie poprawia kondycję skóry, sprawiając, że z dnia na dzień, jest zdrowsza i bardziej promienna.


Dostępność: Apteki, Super-pharm
Cena: ok. 40 zł



4. Pasta cynkowa - odkrycie i hit ostatniego roku. Nie wierzę, że nie znałam jej wcześniej, szczególnie w czasach nastoletnich, kiedy trądzik najbardziej mi dokuczał. Pasta jest bardzo gęsta i mocno bieli skórę, dlatego nadaje się tylko na noc. Zwykle już po jednej nocy, krostki są o połowę mniejsze. Wielką zaletą preparatu jest fakt, że nie przesusza skóry, a pryszcz po prostu znika, bez łuszczenia się. Pasta nigdy mnie nie uczuliła, nie podrażniła. Opakowanie jest bardzo wydajne, przy śmiesznie niskiej cenie. 
Pamiętajcie przy zakupie, aby wybrać pastę, nie maść cynkową, ponieważ jej skuteczność jest dużo niższa.

Opis producenta:

Substancją czynną preparatu jest tlenek cynku. Tlenek cynku wykazuje właściwości ściągające i wysuszające, a także słabe działanie przeciwbakteryjne. Preparat przeznaczony jest do stosowania miejscowego na skórę.
Dostępność: Apteki
Cena: 3-5 zł


Chcemy Wam jeszcze przedstawić jeszcze jeden, dodatkowy produkt, który nie spełnił oczekiwań Poli.


Garnier Pure, SOS Anti-Imperfection Pen - produkt pod postacią przezroczystego żelu. Używałam go kilka lat temu. To nie jest najgorszy na świecie produkt - nie zrozumcie mnie źle, nie zrobił mi jakiegoś spustoszenia na mojej twarzy. Jednak jak mam być szczera, przy konkurencji z tego postu, to totalny przeciętniak. Raz zmianę zaleczył, raz nie - loteria. Bywało też, że po jakimś czasie od nałożenia, pryszcz był bardziej czerwony, niż przed, co nie wyglądało ani estetycznie, ani nie było zbyt praktyczne. Czuć go alkoholem na kilometr, więc jak macie wrażliwe nosy, tak jak ja, to może być Wam ciężko wytrzymać z nim na dłuższą metę.

Dajcie znać innym, co wy testowaliście!

1 komentarz:

  1. Używałam maści cynkowej i benzacne - naprawdę polecam. Szkoda przepłacać za reklamowane środki, kiedy za kilka-kilkanaście złotych mamy naturalne cuda!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger