18:10

ZIAJA PRO - 3 MASKI: OCZYSZCZAJĄCA, ZWĘŻAJĄCA PORY, DO SKÓRY WOKÓŁ OCZU I BARDZO MOCNY PEELING - RECENZJE

... czyli profesjonalny hit czy kit?

Parę lat temu, o serii Pro chodziły legendy, że sprzedają ją tylko kosmetyczkom, z uprawnieniami do wykonywania zawodu. Dziewczyny skarżyły się na forach internetowych, że odmówiono im sprzedaży tych kosmetyków, inne im zaprzeczały, twierdząc, że kupiły je stacjonarnie bez żadnych problemów. Wtedy też przeszłam się do saloniku Ziaja i pozytywnie zaskoczona, bo rzeczywiście bez nieporozumień, czy tłumaczeń, kupiłam wszystko to, co chciałam. O co zatem w tym wszystkim chodziło? Chyba do tej pory nie wiadomo. Niemniej jednak, udało mi się znaleźć kilka produktów, które zawsze kiedy sięgają dna, regularnie odkupuję, bo są tego absolutnie warte.



Maska oczyszczająca do twarzy z glinką zieloną + mikrodermabrazja


Znalezienie dobrej maski oczyszczającej, która nie wysuszy buzi na wiór, dobrze oczyści skórę i nie będzie kosztowała kroci, jest trudniejsze, niż może się wydawać. To pierwszy produkt Ziaja Pro, który pojawił się na mojej „chciej liście” i zawsze mam jej opakowanie w domu, bo chociaż testuję różne nowości, które na bieżąco wpadną mi w ręce, tej maseczce już od długiego czasu ufam bezgranicznie. Ma kremową, gęstą konsystencję, przez co jest wydajna i służy mi miesiącami. Można odnieść wrażenie, że nigdy się nie skończy, ale przy regularnym użytkowaniu, wyrobicie się w terminie przydatności od daty otwarcia. Aplikacja jej to łatwizna, a zmycie nie nastręcza najmniejszych problemów. Jedynym mankamentem może być opakowanie typu słoik – nie jest higieniczne i polecam zaopatrzyć się w jakąś szpatułkę/łyżeczkę do wyciągania porcji, żeby nie wpakować do kosmetyku do twarzy bakterii. Zapewne największą ciekawość budzi tutaj samo słowo „mikrodermabrazja”, w nazwie maski. Maska posiada mikrogranulki. Zatem, jeśli nałożymy ją okrężnymi ruchami lub po aplikacji na całą twarz wykonamy masaż skóry twarzy, posłuży jako delikatny peeling. Jeśli nie potrzebujecie jej właściwości złuszczających, wystarczy aplikować produkt ruchem wklepującym. Oczywiście użycie tej maski, ma się nijak, do zabiegu u kosmetyczki. Producenta poniosła tu lekka fantazja, ale pomijając ten sposób przesadzonej reklamy, to nadal kosmetyk warty i użycia i swojej ceny.
Efekt: Twarz jest widocznie gładsza. Na długi czas matowa i oczyszczona. Pory są odetkane, czuć, że skóra oddycha. Nie ma efektu przesuszenia, ani irytacji. Żadnych zaczerwienień.   


Krem-maska do skóry wokół oczu z ceramidami 1, 3, 6


Produkt krem-maska zamknięty jest w poręcznej tubce, stojącej na zamknięciu. Opakowanie łatwo przeciąć, kiedy kosmetyk nie chce dać się już wycisnąć. Zdecydowanie bardziej higieniczna opcja od poprzednio opisanej - w słoiku, co niezwykle ważne przy produktach pielęgnacyjnych do okolic oczu. Przed jej zakupem, nigdy wcześniej nie używałam masek pod oczy (oprócz płatków żelowych, ale to jednak inna bajka). Kiedyś nie były one tak popularne, a w zasadzie i dziś, asortyment tego typu produktów, nie jest wcale przesadnie bogaty na polskim rynku. Kiedy pierwszy raz ją nałożyłam, doznałam oświecenia, jak bardzo brakowało w mojej pielęgnacji twarzy takiego kosmetyku. Po pierwsze, maska ma cechę, którą absolutnie uwielbiam w produktach nawilżających do skóry – wchłania się. Proces jej znikania w głąb naskórka, to dla mnie bardzo satysfakcjonujący widok, który świadczy też o tym, że skóra pobiera składniki, które są w niej zawarte. Puszysta kremowa konsystencja nie spływa, nie szczypie w oczy (oczywiście musicie uważać, żeby nie weszła do worka spojówkowego). Jest bezzapachowa i mimo że aplikuję ją na dolną powiekę bardzo blisko linii wodnej oka, nie wywołuje podrażnień, ani zaburzeń widzenia. Co najważniejsze, po zmyciu jej wodą, widać, że daje wymierne efekty nawilżające dla tej delikatnej i cienkiej partii skóry. Niezwykle porządny produkt, który przyda się każdemu bez względu na wiek.
P.S. Niektóre osoby stosują ten produkt jako krem pod oczy, przed nałożeniem makijażu. Nie próbowałam, ale myślę, że nałożony w niewielkiej ilości, mógłby świetnie się sprawdzić w tej roli i konkurować z hitami.
Efekt: Ukojona, nawilżona i gładka skóra. Miękka w dotyku.

Peeling z mikrogranulkami bardzo mocny


Nazwa nie kłamie. Żelowy peeling faktycznie posiada mnóstwo mikrogranulek i jest bardzo mocnym "zdzierakiem". Trzeba z nim uważać. Odpowiednio użyty, da wspaniałe efekty, w postaci gładkiej i oddychającej skóry z odetkanymi porami, ale zbyt intensywne i długie masowanie twarzy, może wywołać podrażnienia. Mocne odarcie z warstwy rogowej naskórka, potrafi także przysporzyć problemu w postaci wysypu. Jednak nie jest to cecha znamienna tylko dla tego peelingu mechanicznego. Każdy tego typu produkt, zbyt mocno tarty o skórę, będzie powodował efekty niepożądane, więc jeśli macie skórę skłonną do rumienia lub jesteście posiadaczkami wyprysków na twarzy, powinnyście dać sobie z nim spokój, na rzecz peelingu enzymatycznego (recenzje polecanego przez nas naturalnego peelingu enzymatycznego znajdziesz - tutaj , a konsekwencje stosowania peelingu mechanicznego do cery z wypryskami – tutaj). Minusem tego produktu jest opakowanie. Granulki zapychają pompkę. Miałam nadzieję, że to kwestia jednego przypadku, ale przy drugim opakowaniu, niestety miałam dokładnie ten sam problem. Mimo to - odkupiłam, bo kosmetyk jest tego wart.
Efekt: Dokładnie oczyszczona, gładsza twarz. Czuć, że oddycha, a pory zostały odetkane. Idealne przygotowanie skóry przed nałożeniem maseczek. 


Maska zwężająca pory


Od około 7 lat, czyli od kiedy zaczęła przetłuszczać się u mnie tzw. strefa T, kwestia porów to moja lekka obsesja. Według mnie, otwarte pory wyglądają naprawdę nieestetycznie i psują cały efekty pracy, nawet przy najbardziej wypielęgnowanej twarzy. Mimo, że swoich nie nazwałabym ogromnymi, raczej są średniej wielkości, to gdy jestem bez makijażu i przyjrzę się w lusterku - dokładnie je widzę. Najbardziej na nosie i w okolicach jego płatków. Kiedy maska obiecuje mi zwężenie porów za rozsądną cenę - kupuje ją. Ta maska niestety nie zamyka u mnie porów całkowicie, ale faktem jest, że tak jak producent obiecał na opakowaniu - widocznie je zwęża. Idealnie sprawdzi się jako ostatni krok podczas kompleksowego zabiegu pielęgnacji twarzy w domowym zaciszu. Niestety, z czasem efekt jej działania jest coraz słabiej widoczny. Przy pierwszych użyciach był to efekt "WOW", po kilkudziesięciu - dobry z plusem. Myślę, że skóra na dłuższą metę się na nią uodparnia.
Efekt: Widocznie zwężone pory.



Czy macie sprawdzone sposoby na zwężenie lub zamknięcie porów? Koniecznie dajcie znać, to chętnie przetestujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger