Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
17:38
ALOESOVE - PŁYN MICELARNY I ŻEL MYJĄCY DO TWARZY - PODWÓJNA RECENZJA
...czyli kolejna marka ze stajni Sylveco.
Jedna z naszych ulubionych polskich firm, czyli Sylveco, stworzyła ostatnio kilka nowych marek, które dołączają do Vianka i Biolaven.
W ostatnim czasie, swoją premierę miały - Aloesove - czyli jak nazwa mówi, kosmetyki na bazie aloesu, Rosadia - czyli kosmetyki z różą damasceńską, dziką różą oraz drzewem różanym stworzona do cery naczynkowej oraz Duets - produkty unisex, przeznaczone dla dwojga, które mimo tego, że reklamowane są jako antysmogowe, doskonale się sprawdzą nie tylko dla mieszkańców wielkich miast, ale także dla posiadaczy cery mieszanej, tłustej i trądzikowej.
Na pierwszy rzut, postanowiłyśmy przetestować produkty Aloesove. W nasze ręce trafiły dwa najbardziej podstawowe kosmetyki pierwszej potrzeby, czyli płyn micelarny oraz żel myjący do twarzy.
Jak się u nas sprawdziły? Zapraszamy do dalszej lektury!
06:46
VIANEK REWITALIZUJĄCY - TONIK I PŁYN MICELARNY - PODWÓJNA RECENZJA DWÓCH PRODUKTÓW
...czyli jak sprawdziły się u nas viankowe kosmetyki do twarzy z czerwonej serii.
Ofertę tej marki zapewne świetnie już znacie (a jeśli nie, to jest właśnie ku temu doskonała sposobność). Kusi ona naturalnymi składami, rozsądnymi cenami i łatwą dostępnością. Zapraszamy dzisiaj na wyjątkową recenzję, bo podwójnie podwójną - nie dość, że będzie to post, gdzie przeczytacie opinie o dwóch poniższych produktach, to jeszcze będziecie mogły dowiedzieć się, jak sprawdziły się one zarówno u Gosi, jak i Poli.
REWITALIZUJĄCY PŁYN MICELARNY
z ekstraktem z miłorzębu japońskiego i owoców tarniny
Cena: ok. 20 zł
TUTAJ możecie go kupić za 14,45 zł
Pojemność: 200 ml
Skład: Aqua (woda), Glycerin (humektant), Coco-glucoside (delikatny detergent), Ginkgo Biloba Leaf Extract (ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego), Prunus Speciosa Fruit Extract (ekstrakt z owoców wiśni), Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil (olej z pestek wiesiołka), Panthenol (humektant, łagodzi podrażnienia), Tocopheryl Acetate (antyoksydant, konserwant), Cocamidopropyl Betaine (delikatny detergent), Lactic Acid (humektant), Phytic Acid (regulator pH, chelator, antyoksydant), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Parfum (zapach).
Woda, dwa delikatne detergenty, olej z wiesiołka, dwa ekstrakty i moc nawilżaczy. Bardzo fajny skład, jak na produkt do demakijażu.
My nie uznajemy czegoś takiego jak podział płynów micelarnych do skóry dojrzałej, czy do skóry młodej. Jeśli tego typu produkt działa i sprawdza się u nas, to nie ma znaczenia, jakiemu przedziałowi wiekowemu kosmetyk dedykowany jest, według producenta. To już chyba trochę nadużycie, żeby płyny micelarne były sugerowane dla grup wiekowych... Nie uważacie? My, autorki bloga, mając lat dwadzieścia siedem, jeśli znajdujemy płyn micelarny, który nas zachwyca, bez żadnych "ale" polecamy je swoim mamom.
Pola: Lubiłam ten płyn micelarny, ale wcześniej znalazłam już swój tzw. "holly grail" i ten go nie zdetronizował. Niemniej, ma u mnie zaszczytne trzecie miejsce na podium! Zatem, to też nie tak, że mam mu wiele do zarzucenia. Bardzo skutecznie i szybko rozpuszczał makijaż całej twarzy, nie powodując przy tym uczucia dyskomfortu; nie szczypał mnie w oczy, nie ściągał skóry. Nie mogę wytknąć mu żadnych nieprzyjemnych skutków ubocznych. Mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że posiada delikatne właściwości nawilżające, natomiast to taki miły dodatek, zawsze dobrze widziany, choć ja też od płynu micelarnego takich funkcji nie wymagam. Wymagam, by nie wysuszał, ale realne nawilżenie skóry zostawiam oczywiście innym produktom. Jest to dla mnie kosmetyk więcej niż poprawny, ale dwa oczka niżej niż mój absolutny hit, który kupuję masowo i nieustannie, "denkując" buteleczkę za buteleczką. Na pewno przeczytacie o nim w jednym z naszych kolejnych postów.
Gosia: Rzadko zgadzam się z Polą tak bardzo, jak w przypadku opinii na temat tego właśnie produktu. Płyn doskonale domywa każdy makijaż, nie szczypie w oczy, nie podrażnia, nie uczula, nie przesusza i nie ściąga skóry. Ciężko ocenić mi jego ewentualne właściwości nawilżające, ponieważ zawsze zmywam z twarzy płyny micelarne. Czego chcieć więcej? Preparat doskonale spełnia swoją rolę, minusów brak. Co prawda, również mam inny absolutny numer jeden, to jestem pewna, że sięgnę po niego jeszcze nie raz, choć obecnie kończę już trzecią butelkę produktu. Mogę go polecić każdemu z czystym sumieniem.
REWITALIZUJĄCY TONIK DO TWARZY
z ekstraktem z koniczyny czerwonej
Cena: ok. 20 zł
Pojemność: 150 ml
Skład: Aqua (woda), Glycerin (humektant), Trifolium Pratense (Red Clover) Extract (ekstrakt z koniczyny czerwonej), Panthenol (humektant, łagodzi podrażnienia), Propanediol (nośnik subtancji aktywnych, humektant), Cocamidopropyl Betaine (delikatny detergent), Coco-glucoside (delikatny detergent), Sodium Hyaluronate (humektant), Squalane (emolient), Lactic Acid (humektant, zmiękcza naskórek), Phytic Acid (regulator pH, chelator, antyoksydant), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Parfum (zapach).
Co tu mamy? Woda, substancje nawilżające, dwie delikatne substancje myjące (Kurde, po co prawie każdy producent ładuje je do toniku? To nie płyn micelarny! Detergenty powinniśmy zmywać z twarzy, a tonik na niej zostaje), dwa kwasy, które w takim stężeniu działają nawilżająco, mój ukochany skwalan oraz konserwanty.
Nie mam nic do zarzucenia (poza tymi substancjami powierzchniowo czynnymi, ale ze świecą szukać toniku bez nich), masa nawilżaczy, ma prawo działać i cudownie nawilżać skórę!
Pola: Właśnie wylewam na wacik ostatnie porcje tego produktu i już wiem, że będzie mi go brakowało, podczas mojej wieczornej pielęgnacji twarzy. Obecnie stosuję dwa toniki marki Vianek - nawilżający, który stoi na mojej toaletce i przygotowuje moją skórę twarzy na krem na dzień oraz, oczywiście ten. Dlaczego tak, że nawilżający dostał szansę wykazania się rano, a ten na noc? Nawilżający ma dyfuzor typu spray, więc po pierwsze z czystej wygody. Rano chcę szybciej przejść przez proces pielęgnacji. Kolejny powód jest taki, że wszystkie kosmetyki, które stosuje rano, są nawilżające lub kojące, natomiast przed snem stawiam na regeneracje, odżywienie i produkty dostosowane do mojego typu cery - cery naczynkowej. Przechodząc do konkretów, czyli działania, to jest to kosmetyk dający bardzo przyjemne uczucie natychmiastowego odświeżenia i ukojenia. Dodatkowo, bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim zauważalnym działaniem nawilżającym. Jest bardziej bogaty niż inne toniki, które zazwyczaj mam okazję stosować. Przede wszystkim w działaniu, bo nadal jest to forma "wodnista" i płynna, natomiast w kontakcie ze skórą odnosi się inne wrażenie, że jego formuła jest bardziej skondensowana, niż takie typowe toniki typu "jak woda". Stąd polecam go właśnie do stosowania na noc. Jest też jednym z najbardziej wydajnych kosmetyków tego typu. Bardzo przypadł mi do gustu jego specyficzny zapach, którego niestety nie umiem Wam opisać. Czy oszalałam na jego punkcie? Prawie, ale daje mu mocne 5/6. Do sprawienia, że miałabym ochotę używać już nieustannie i już tylko i wyłącznie jego, brakuje mi "tego czegoś", czegoś co sprawiło, że okrzyknęłabym go wyjątkowym. Nie wykluczam jednak, że wrócę do niego, bo to naprawdę, według mnie, dobry produkt.
Gosia: W przeciwieństwie do Poli, stosowałam ten produkt inaczej, ponieważ bez użycia wacika. Nauczyłam się tego, podczas stosowania hibiskusowego toniku Sylveco, który miał żelową konsystencję i najlepiej się sprawdzał właśnie wklepywany w twarz. Od tamtej pory, wszystkie toniki, które nie mają atomizera, stosuję w ten sposób - nalewam odrobinę w zagłębienie dłoni i wklepuję w twarz. Pozwala to oszczędzać produkt (nie zostaje on w waciku) oraz chronić środowisko (zmniejszamy zużycie wacików oraz wytwarzamy mniej odpadów). Tonik stosowałam zarówno rano i wieczorem, naprzemiennie z innymi produktami (tak, w tej chwili mam w użyciu 4 toniki...z czego nie jestem dumna).
Produkt faktycznie ma troszkę inną konsystencję niż większość produktów, jest taki jakby odrobinę olejowy? Myślę, że zawdzięcza to zawartości skwalanu w składzie. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam znacznego działania nawilżającego produktu, ale szczerze mówiąc też tego nie oczekuję. Tonik służy mi do regulacji pH, wymagam aby nie podrażniał, fajnie jeśli wykazuje przy tym działanie kojące - Vianek mi tego dostarczył, więc jestem zadowolona. Wracając do właściwości nawilżających, kilkukrotnie stosowałam go w azjatyckiej metodzie 7 skin, która polega na mniej więcej siedmiokrotnym wklepywaniu toniku w twarz. Metoda ta, ma zapewnić skórze nawodnienie, lekko ją rozpulchnić i jeszcze lepiej przygotować na serum i krem. W przypadku takiego stosowania, po nałożeniu ok. 7 warstw toniku, widziałam 'efekt wow'! Supermiękka, niesamowicie nawilżona i rozświetlona cera! Polecam spróbować.
Jeśli stosowałyście któryś z tych kosmetyków, koniecznie napiszcie w komentarzach, jakie jest Wasze zdanie na jego temat?
Czy według Was jest to firma pełna dobrych niespodzianek, czy przereklamowana seria "średniaków"? Podzielcie się swoją opinią.
P. & G.
18:39
DOBRE KOSMETYKI WARTE SWOJEJ CENY - KOSMETYKI, KTÓRE KUPIŁAM PONOWNIE
...czyli produkty, które spełniły moje oczekiwania.
Zapewne zauważyliście już, że absolutnie uwielbiamy testować nowości i do naszych zbiorów kosmetycznych, co chwilę dołączają produkty, których nie miałyśmy jeszcze nigdy wcześniej. Powód? Jesteśmy ciekawe ich działania i oczywiście poszukujemy ideałów. Jednak dzisiaj, dla odmiany, chciałabym przedstawić Wam te, które wiernie wracają na moją listę zakupową. Produkty które kiedy sięgną dna, kupuję ponownie. Zdążyły już zdobyć moje zaufanie, okazały się warte swojej ceny, są łatwo dostępne i spełniły oczekiwania, zasługując, by sięgnąć po nie kolejny raz. Myślę, że już sam ten fakt, biorąc pod uwagę niemałe ilości kosmetyków, które kupujemy, jest dla nich najlepszą z możliwych, rekomendacją. Przystępne cenowo, dobre i tanie kosmetyki, które ponownie goszczą u mnie w domu. Zapraszam.16:48
RECENZJA I PORÓWNANIE: GARNIER SKIN NATURALS PŁYN MICELARNY 3W1 DO SKÓRY WRAŻLIWEJ vs.BIODERMA SENSIBIO H2O PŁYN MICELARNY DO CERY WRAŻLIWEJ
Dwa Kosmetyki Wszech czasów według portalu wizaż.pl, które szatą graficzną podobne są do złudzenia, jeden w bardziej przystępnej cenie, drugi zdecydowanie droższy. Płyny micelarne, które swego czasu zbierały laury uwielbienia w internecie, ale również w moim domu. Garnier szybko został okrzyknięty tańszym zamiennikiem Biodermy i jestem pewna, że nawet jeśli nie używaliście ich, to gdzieś je już kiedyś widzieliście, coś o nich słyszeliście. Pomimo, że na rynku nie są nowością, to patrząc po półkach podczas promocji, ich popularność z czasem wcale nie słabnie. Skuteczne i łatwo dostępne stacjonarnie. Ideały? Czy to faktycznie kosmetyki, które producent dopasował do skóry wrażliwej? I jak skład Garniera ma się do Biodermy?
00:35
PORANNA RUTYNA PIELĘGNACJI TWARZY - POLA
... czyli co Pola nakłada rano na swoją twarz.
Im szybciej zrozumiemy, że codzienna
pielęgnacja twarzy to podstawa posiadania zdrowej skóry i
dobrze wyglądającego makijażu, tym lepiej dla nas. Tak jak
większość dziewczyn, posiadam skórę mieszaną – normalną
na policzkach, ale mocno przetłuszczającą się w strefie T -
zwłaszcza nos i jego okolice. Dodatkowo od ok. 1,5 roku zmierzam się
z problemem pękających naczynek w okolicach ust i nosa. Zmiany nie
są już tak mocno widoczne jak kiedyś, ponieważ regularne robię
kuracje, mające na celu ich zmniejszenie i mam nadzieję, że kiedyś
całkowicie wyeliminuje je z mojego życia. Jestem wyznawczynią
prewencji, więc jeżeli widzę, że moja skóra zaczyna
zmieniać się na gorsze, staram się reagować natychmiast. Łatwiej
walczyć z problemem zanim jego objawy się nasilą.
Moja pielęgnacja twarzy nie zmienia
się już od ponad miesiąca, a w jej skład wchodzi 7 kosmetyków + jeden, którego używam opcjonalnie –
filary mojej zdrowej i zadowolonej buzi.






