Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka do golenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka do golenia. Pokaż wszystkie posty

18:39

DOBRE KOSMETYKI WARTE SWOJEJ CENY - KOSMETYKI, KTÓRE KUPIŁAM PONOWNIE

DOBRE KOSMETYKI WARTE SWOJEJ CENY - KOSMETYKI, KTÓRE KUPIŁAM PONOWNIE

...czyli produkty, które spełniły moje oczekiwania.

Zapewne zauważyliście już, że absolutnie uwielbiamy testować nowości i do naszych zbiorów kosmetycznych, co chwilę dołączają produkty, których nie miałyśmy jeszcze nigdy wcześniej. Powód? Jesteśmy ciekawe ich działania i oczywiście poszukujemy ideałów. Jednak dzisiaj, dla odmiany, chciałabym przedstawić Wam te, które wiernie wracają na moją listę zakupową. Produkty które kiedy sięgną dna, kupuję ponownie. Zdążyły już zdobyć moje zaufanie, okazały się warte swojej ceny, są łatwo dostępne i spełniły oczekiwania, zasługując, by sięgnąć po nie kolejny raz. Myślę, że już sam ten fakt, biorąc pod uwagę niemałe ilości kosmetyków, które kupujemy, jest dla nich najlepszą z możliwych, rekomendacją. Przystępne cenowo, dobre i tanie kosmetyki, które ponownie goszczą u mnie w domu. Zapraszam.


16 komentarzy:

17:49

JAK: GOLENIE NÓG BEZ PODRAŻNIEŃ I ZAPALENIA MIESZKÓW WŁOSOWYCH

JAK: GOLENIE NÓG BEZ PODRAŻNIEŃ I ZAPALENIA MIESZKÓW WŁOSOWYCH

... czyli sprawdzony sposób na gładkie i piękne nogi. Produkty i TRIKI!


Spokojnie golisz nogi, w zaciszu swojej łazienki i wszystko idzie gładko, a po dziesięciu minutach... BUM! Nagły wysyp krostek, a skóra swędzi, piecze, jest ściągnięta... Czy Wy też to znacie? Ja się nie śmieję, ja to przeżyłam i to nie raz. Długo borykałam się z zapaleniem mieszków włosowych po goleniu nóg. Najgorzej było oczywiście w lato, kiedy wszystkie częściej nosimy sukienki czy krótkie spodenki, chcemy by nasze nogi były wiecznie gładkie. Zaczęła męczyć mnie już ta loteria, czy będą idealnie gładkie o równym kolorycie, czy całe wysypane czerwonymi kropkami. Dyskomfort na wysokim poziomie i to nie tylko ze względu na to, że każdy mógł się zastanawiać czy moje nogi dostały właśnie ospy wietrznej. Ściągnięcie skóry, podrażnienie przekładały się na pieczenie, szczypanie, po prostu ból w okrutnej postaci. Moja skóra nóg jest delikatna, sucha, cienka oraz wrażliwa. Nie zrezygnowałam z tradycyjnych ostrzy maszynek, ale znalazłam zestaw, który sprawia, że wreszcie jestem spokojna o to, jak będą wyglądać moje nogi, jeśli ogolę je tuż przed wyjściem i będę chciała wystawić je na wzrok innych, a przede wszystkim, że będę mogła czuć się komfortowo, bez ciągłego myślenia jak strasznie piecze mnie skóra.


Słowa tzw. klucze, mojego golenia nóg w przeszłości to ból, pieczenie, szczypanie, palenie skóry i oczywiście krostki na tle zapalenia mieszków włosowych – małe czerwone kropki na całej ogolonej powierzchni. Dzisiaj przychodzę do Was z postem, bo już jakiś czas temu, odnalazłam swój “Dream Team” – czyli zestaw produktów, dzięki któremu nie mam już tym problemu. Jest sprawdzony, więc muszę się nim z Wami podzielić, bo mam pewne podejrzenia, że nie jestem jedyna, która ma już tego dosyć.

PO PIERWSZE PEELING
I nie jakikolwiek na szybko, tylko najlepiej porządny, dobry peeling, typu “ździerak”. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, nie mamy się nim zadrapać do łez, ale wybieraj coś, co nie tylko trochę pogłaszcze skórę granulkami, tak jak peelingi myjące, tylko faktycznie wykona konkretną robotę dla skóry. Ja wybieram te, które nie oblepiają skóry, czyli bez parafiny. Oczywiście nie zostawię Was bez konkretów. Na przykład taki, jak na zdjęciu poniżej, sprawdzi się wręcz idealnie. To też mój ulubieniec, a recenzja jego jest już na blogu – LINK TU.


Kiedy ten krok wykonany, chwytamy za...


PO DRUGIE PIANKA/ŻEL do golenia
Nie jest to bardzo ważne jaką markę wybierzecie, naprawdę może być i najtańszy Bond, ale zwróćcie uwagę, żeby była nawilżająca, bez żadnych udziwnień. W składzie szukajcie: panthenol (pantenol), czy chociażby aloe (aloes, jeśli nie macie na niego uczulenia – upewnijcie się, bo słynie z właściwości nawilżających, ale niektórzy reagują na niego podrażnieniem, co przy problemie z zapaleniem mieszków nie pomaga). Kupujcie też te, które nie zdzierają ostatniego grosza, można znaleźć coś dobrego już za około 10 złotych. Ja obecnie mam i chwalę sobie ten od Nivea Men, dedykowany panom, ale nie dajmy się zwariować, wąsy ani broda od niego nie urosną.



PO TRZECIE MASZYNKI
Tak zwane jednorazówki, ale hola, nikt chyba ich po jednym razie nie wyrzuca, prawda? A tak już na poważnie, to wiarę w golenie przywróciły mi dopiero Gillette Venus 3 Plus. I jeśli zastanawiacie się, czy to muszą być u mnie akurat te Venus t r z y Plus, to odpowiadam z pełnym przekonaniem: KONIECZNIE. Czasami, jeśli nie ma na nie promocji, biorę 2 Plus, też są ok, ale dwa ostrza = więcej pociągnięć po skórze, a przy takim problemie jak zapalenie mieszków, im mniej machnięć, tym lepiej. Nauczyłam się z nimi współpracować, można dojść do porozumienia, ale większa ilość pociągnięć maszynką, równa się większe prawdopodobieństwo podrażnień, więc skupiam się na wersji TRZY Plus. Kiedyś, lata już temu, na zasadzie „ene due... tych jeszcze nie miałam” kupiłam je w drogerii, przy okazji uzupełniania podstaw mojej łazienki. Pomyślałam, że co za różnica, po czym mnie wysypie, ale po pierwszym goleniu oświeciło mnie, że chyba znalazłam coś, co wreszcie nie robi mi efektu piekącej pokrzywy na nogach i byłam więcej niż zachwycona. Tak bardzo zapomniałam, że podrażnienia po goleniu to mój problem, że przy kolejnych zakupach wzięłam inne, bo naiwnie myślałam, że chyba magicznie minęła mi już ta skłonność do podrażnień, więc oczywiście z pokorną miną, następnego dnia poszłam znów po Venus 3 Plus. Nie minęła, to po prostu była zasługa (między innymi właśnie) tych maszynek. Kupuję na promocji na zapas i tak od lat, niezawodnie i nie zdradzam już z innymi.



PO CZWARTE NAWILŻANIE
Smarowanie nóg balsamem tuż po goleniu maszynką? Skóra właśnie przeszła „swoje” i zawsze daję jej odczekać, zanim coś nałożę. Czekam aż dojdzie do siebie, około pół godziny, do godziny i jak kładę się spać, mam przy łóżku balsam, dopiero wtedy go aplikuję. Kosmetyk rozcieram w dłoniach i takim posuwistym ruchem nakładam z góry na dół, czyli od kolan ku stopom, nigdy nie pod włos (!) i nie wklepuję. Zostawiam do wchłonięcia i idę spać albo się ubieram, w zależności, jakie akurat mam jeszcze dalsze plany. Co wcieram? Ufam tutaj przede wszystkim tym dwóm produktom, bo jeszcze nigdy nie zawiodły:



PO PIĄTE TRIKI Kilka reguł, do których ZAWSZE się stosuję:
1. Nigdy nie golę włosków, jak “stoją dęba”. Czasem bierzemy prysznic, zakręcimy wodę, zrobi się nam chłodniej i włoski stają na nogach na baczność. Nie golę wtedy nóg, bo zapalenie mieszków mam wtedy gwarantowane. Odkręcam wodę, czekam aż będzie mi ciepło, włoski wrócą “do normy” i wtedy po kolei: peeling, pianka i golenie.
2. Nigdy nie wcieram balsamu “pod włos”, ZAWSZE Z GÓRY NA DÓŁ.
3. Pilnuję, by ogolone partie nóg nie miały już kontaktu z żelem pod prysznic, czy jakimkolwiek innym specyfikiem, jedynie z wodą.
4. U mnie dodatkowo dobrze sprawdza się na koniec spłukanie nóg, czy to całych, czy tylko łydek, chłodniejszą wodą. Latem robię to częściej niż zimą, z wiadomych względów, ale zauważam, że moja skóra ma wtedy mniejszą tendencję do zaczerwienień i podrażnień..


To wszystko. Niby tak mało, a tak wiele, bo to wszystkie moje triki, dzięki którym pozbyłam się problemu zapalenia mieszków włosowych, spowodowanych podrażnieniem po goleniu, a wierzcie mi, nie był to u mnie mały problem. Miałam po każdym goleniu całe nogi zsypane tymi wrednie piekącymi krostkami. Pamiętajcie, u mnie to działa, tylko jeśli zastosuję się do każdej przedstawionej tu uwagi (trików) i użyję tych właśnie produktów, bez żadnych ustępstw. Dla mnie to już rutyna. Mam nadzieję, że będzie się to sprawdzać u Was równie genialnie.

Walczycie lub walczyłyście z takim problemem? Jak sobie radzicie? Macie swoje sprawdzone produkty i triki, które możecie polecić osobom z zapaleniem mieszków włosowych? A może zarzuciłyście już maszynki na rzecz innego sposobu na pozbycie się owłosienia? Dajcie koniecznie znać!

P.
25 komentarzy:
Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger