11:18

NATUR VITAL SENSITIVE - ALOESOWO - JAŁOWCOWA MASKA DO WŁOSÓW I SKÓRY GŁOWY

...czyli potężna dawka nawilżenia.

O tej masce, wspominałam już pisząc tekst o moich ulubionych humektantach (LINK TU).
Jest to jednak tak dobry produkt, że zasłużył na recenzję i rozkład na czynniki pierwsze ;)
Jej wielką zaletą jest to, że jest przeznaczona nie tylko do włosów, ale również do skóry głowy. Aloes to jeden z najpopularniejszych składników nawilżających, za to ekstrakt z jałowca jest dla mnie nowością w produktach do włosów.
Czego możemy się spodziewać, po jednej z najpopularniejszych aloesowych masek?


Cena: ok 22 zł 

Skład:  Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z liści aloesu), Cetyl Esters (emolient), Glycerin (humektant), Juniper Communis Fruit Extract (ekstrakt z owoców jałowca), Behentrimonium Chloride (delikatny detergent, antystatyk, konserwant), Panthenol (humektant, łagodzi podrażnienia), Cetrimonium Chloride (kondycjoner, antystatyk), Parfum (zapach)Benzoic Acid (konserwant), Dehydroacetic Acid (łagodny konserwnat), CI 7789 (barwnik)

Jak widzicie,  skład maski hiszpańskiego producenta jest mocno humektantowy. Nie zabrakło oczywiście też dwóch emolientów - bez nich stosowanie maski groziłoby puchem ;)
Poza tym, krótko i treściwie.

Dużym plusem jest fakt, że sok z aloesu występuje już na trzeciej pozycji składu, możemy więc zakładać, że jest go w tym produkcie całkiem sporo.

Sok z aloesu wspaniale nawilża włosy, koi skórę głowy. Działa również bakteriobójczo. Ekstrakt z jałowca działa antyseptycznie, reguluje wydzielanie sebum, zwalcza łupież, przyspiesza gojenie drobnych ranek. Zawarta w składzie gliceryna również nawilża, a pantenol dodatkowo łagodzi podrażnienia.




Pierwsze wrażenia: Maska jest biała, kremowa i gęsta. Zapach jest... dziwny. Najbliższe słowo jakie przychodzi mi na myśl, to ziołowy. Nie jest brzydki, można się przyzwyczaić ;)
Produkt ukryty jest w twardym, plastikowym słoiku z ciekawą zakrętką. 
Jak widać na zdjęciu - nie jest tradycyjnie odkręcana (choć w ten sposób również można z niej korzystać), tylko otwierana od góry. Jest to niesamowicie wygodne, szczególnie jeśli korzystacie z maski pod prysznicem. Na pewno każdy zna problem zakręcania masek mokrymi, śliskimi rękami. Producent przemyślał to naprawdę dobrze ;)

Działanie: Moim zdaniem jest to najlepszy gotowy produkt nawilżający, jaki znam.
Największym jego plusem jest fakt, że można go stosować i na włosy i na skórę głowy, a na obu tych płaszczyznach działa znakomicie. Uwielbiam nakładać ją na swędzącą, podrażnioną skórę. Przynosi natychmiastowe i długotrwałe ukojenie. Nie wyobrażam sobie również rytuału oczyszczania skalpu - za pomocą glinki, czarnego mydła czy peelingu, bez nałożenia jej na koniec na kilka minut.
Moje wysokoporowate włosy, kochają ją równie mocno jak skóra. Każdorazowo są miękkie, sypkie, gładkie i niesamowicie lśniące. Jedynym minusem produktu jest fakt, że musimy śledzić prognozę pogody i punkt rosy. Jest on tak mocno humektantowy (LINK TU), że jeśli punkt rosy wykracza poza graniczne 4-16 stopni, niestety możemy spodziewać się puchu na głowie. Wystarczy jednak, po zmyciu tej maski, nałożyć na chwilę coś emolientowego (LINK TU), a good hair day mamy jak w banku :)
Producent zaleca trzymanie jej na włosach przez 3 minuty i uwierzcie mi, to naprawdę wystarczy!



Znacie tą maskę? Może macie inne nawilżające pewniaki?
Zobaczcie moje pełne zestawienie ulubionych humektantowych produktów (LINK TU)

G.

25 komentarzy:

  1. O coś nowego :) Nie wiedziałam, że z jałowiec również działa dobrze na włosy. Zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie slyszalam o niej ale brzmi bardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie wczoraj miałam kupić tą maskę ale się zawahałam i jednak jej nie wzięłam :( ale jutro na pewno po nią skoczę, muszę ją przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kojarzę, abym gdzieś widziała kosmetyki tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się,ze jest dostępna tylko w naturze

      Usuń
  5. Ciekawy opis! Musze przetestowac!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam wszystko co z aloesem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tym produkcie. Recenzja wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej maski, ba! ja nie znam tej firmy :) swoje włosy od czasu do czasu smaruję olejkiem monoi (głownie końce), nie mam problemu z puszeniem się, a pachną jak rajska wyspa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Analiza składu kosmetyków to dla mnie magia. dobrze, że można o tym poczytać

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej marki, ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej firmy, chyba muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam nigdy tego produktu ale chyba się skuszę ;)
    fajny blog! obserwuję :)
    zapraszam do mnie: https://anastyle14.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. O proszę, brzmi ciekawie, gdybym na nią trafiła na pewno kupię, bo moje włosy potrzebują nawilżenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Już wiem, po co sięgnę, gdy moje humektantowe produkty dobiją dna - od dawna szukam czegoś treściwego i mocno nawilżającego :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger