11:30

KREM ARGANOWY NACOMI Z KWASEM HIALURONOWYM NA NOC 30+

KREM ARGANOWY NACOMI Z KWASEM HIALURONOWYM NA NOC 30+

...czyli dawka naturalnego odżywienia.

Jeśli śledzicie naszego bloga już od jakiegoś czasu, to na pewno wiecie, że jesteśmy z Polą ogromnymi fankami naturalnej pielęgnacji. Jesteśmy bardzo dumne, że posiadamy w Polsce tak świetne, rodzime marki jak Sylveco czy Nacomi. Nie ukrywam, że obecnie są to marki, których produkty kupujemy najczęściej.



Cena: ok. 35 zł.

Skład: Aqua (woda), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Persea Gratissima (Avocado) Oil (olej awokado), Cetyl Alcohol (emolient tłusty), Glyceryl Stearate (emolient tłusty), Cetearyl Alcohol (emolient tłusty), Panthenol (humektant), Stearic Acid (emulgator), Hydrolyzed Glycosaminoglycans (humektant, substancja filmotwórcza), Sodium Lauroyl Glutamate (substancja odżywcza i zmiękczająca), Benzyl Alcohol (konserwant), Parfum (zapach), Dehydroacetic Acid (łagodny konserwant), Hyaluronic Acid (kwas hialuronowy - humektant).

Cieszę się, że już kolejny raz mogę napisać - "Wow! Co za skład!". Trzy pierwsze składniki, zaraz po wodzie, to naturalne oleje. 

Podejrzewam, że wszyscy znają zalety oleju arganowego. Płynne złoto Maroka słynie z wysokiej zawartości witaminy E oraz działania przeciwzmarszczkowego. Jest on polecany do każdego typu cery, nawet wrażliwej i trądzikowej. Jest antyoksydantem, odżywia i regeneruje skórę.

Masło shea posiada właściwości łagodzące, jest bogate w witaminy A i E, dzięki czemu również charakteryzuje je działanie antyoksydacyjne. Działa regenerująco i ujędrniająco.

Olej z awokado, podobnie jak arganowy jest polecany do każdego rodzaju cery, ze szczególnym naciskiem na suchą oraz trądzikową i tłustą. Działa przeciwzmarszczkowo, przeciwalergicznie, opóźnia procesy starzenia się skóry, doskonale radzi sobie z uporczywym przesuszeniem.

Jedynym minusem składu jest fakt, że kwas hialuronowy znajduje się na szarym końcu, nawet po kompozycji zapachowej, co może świadczyć o jego bardzo niskiej zawartości w produkcie.




Pierwsze wrażenie:

Krem znajduje się w porządnym szklanym słoiku, ukrytym w kartonowym opakowaniu.
Ma bardzo gęstą, aksamitną konsystencję. Producent określa zapach jako pudrowy, moim zdaniem jest on po prostu delikatnie słodki.
Pojemność: 50 ml.

Działanie:

Kremu używam już od kilku miesięcy, na zmianę z czystym olejem konopnym, raz dziennie - na noc i nie zużyłam jeszcze nawet połowy opakowania. Ma on niezwykle bogatą konsystencję, co czyni go bardzo wydajnym, ponieważ zaledwie odrobina wystarczy aby dokładnie pokryć całą twarz.

Chwilę po aplikacji, tworzy on dość ciężką i wyczuwalną warstwę na twarzy. Po pierwszych użyciach bałam się, że okaże się dla mnie za ciężki i zapcha moją kapryśną cerę. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Wręcz przeciwnie! Mam wrażenie, że niedoskonałości goją się szybciej i przybywa ich mniej niż zwykle. Może to zasługa oleju awokado? Muszę go kiedyś przetestować solo. Na pewno moje włosy kochają ten olej ;)

Tłusty film wchłania się po ok. 15 minutach i zostawia na twarzy jedynie delikatny film, który czuję  na twarzy jeszcze rano - tak jak lubię najbardziej. Skóra twarzy jest doskonale zabezpieczona przed odwodnieniem podczas nocy. Ten krem działa na nią jak łagodzący i odżywczy kompres po całym dniu z wysuszającym makijażem.

Szczerze mówiąc nie odnotowałam ujędrnienia i spłycenia zmarszczek, jednak szczerze mówiąc - nie liczyłam na to. Aby zauważyć przeciwstarzeniowe działanie olei, trzeba stosować je dość długo i systematycznie. Jednak najważniejszą funkcją kremu na noc, jest dla mnie ukojenie i odżywienie, a właśnie to zapewnia mi ten produkt.


Obecnie, marka Nacomi wprowadza nowe opakowania swoich produktów. Poniżej zdjęcie pobrane ze strony producenta, które obrazuje obecny design. Z tego co wiem, skład kosmetyków nie uległ zmianie.

Jaki jest Wasz ulubiony, odżywczy krem na noc?

G.

2 komentarze:

16:48

RECENZJA I PORÓWNANIE: GARNIER SKIN NATURALS PŁYN MICELARNY 3W1 DO SKÓRY WRAŻLIWEJ vs.BIODERMA SENSIBIO H2O PŁYN MICELARNY DO CERY WRAŻLIWEJ

RECENZJA I PORÓWNANIE: GARNIER SKIN NATURALS PŁYN MICELARNY 3W1 DO SKÓRY WRAŻLIWEJ vs.BIODERMA SENSIBIO H2O PŁYN MICELARNY DO CERY WRAŻLIWEJ
Dwa Kosmetyki Wszech czasów według portalu wizaż.pl, które szatą graficzną podobne są do złudzenia, jeden w bardziej przystępnej cenie, drugi zdecydowanie droższy. Płyny micelarne, które swego czasu zbierały laury uwielbienia w internecie, ale również w moim domu. Garnier szybko został okrzyknięty tańszym zamiennikiem Biodermy i jestem pewna, że nawet jeśli nie używaliście ich, to gdzieś je już kiedyś widzieliście, coś o nich słyszeliście. Pomimo, że na rynku nie są nowością, to patrząc po półkach podczas promocji, ich popularność z czasem wcale nie słabnie. Skuteczne i łatwo dostępne stacjonarnie. Ideały? Czy to faktycznie kosmetyki, które producent dopasował do skóry wrażliwej? I jak skład Garniera ma się do Biodermy?


2 komentarze:

12:53

JAK CZYTAĆ SKŁADY KOSMETYKÓW CZ.2 - DETERGENTY

JAK CZYTAĆ SKŁADY KOSMETYKÓW CZ.2 - DETERGENTY

...czyli kontynuacja poradnika chemika - amatora.

Bardzo mnie cieszy duże zainteresowanie pierwszym postem z cyklu "Jak czytać składy kosmetyków". Fakt, że jest to dla Was faktycznie pomocne, bardzo motywuje mnie do dalszej pracy. W komentarzach pod postem o alkoholach w kosmetykach (LINK TU), zaproponowaliście aby kolejny post skupił się na detergentach (oczywiście w kosmetykach). Tak więc, dziś realizuję Waszą prośbę i rozbijam na czynniki pierwsze, substancje myjące.




Jeśli myślimy o detergentach występujących w kosmetykach, zaczynamy widzieć przed oczami dziesiątki dziwnych skrótów - SLS, SLES, SCS, ALS... 
Czym się różni Sodium Myreth Sulfate i Coco Glucoside?

Tym razem, tak samo jak w przypadku poprzedniego postu o alkoholach, chciałabym uniknąć podziału na "dobre i złe" substancje myjące. Po prostu jedne są mocniejsze i ich używanie przy suchej i wrażliwej skórze może skończyć się podrażnieniem lub wysuszeniem skóry. Jednak każdy człowiek jest inny. Jedne skóry głowy potrzebują tzw. "rypaczy" (szamponów z mocnymi detergentami), bo inne ich nie domywają, za to ktoś inny dostanie wysypki po żelu pod prysznic z SLS.

Środki myjące w kosmetykach możemy podzielić na cztery grupy.

1. Anionowe - najsilniejsze i najskuteczniejsze substancje myjące. Dobrze się pienią, mają jednak również najwyższy potencjał drażniący. U wrażliwców mogą (ale nie muszą) wywołać podrażnienie, wysypkę czy świąd. Mogą uszkodzić płaszcz lipidowy.

- Sodium Lauryl Sulfate (SLS)
- Sodium Laureth Sulfate (SLES)
- Sodium Coco Sulfate (SCS)
- Ammonium Lauryl Sulfate (ALS)
- Ammonium Laureth Sulfate (ALES)
- Sodium Myreth Sulfate (SMS)
- Magnesium Lauryl Sulfate (MLS)
- Sodium Olefin Sulfonate
- Sodium Cocoyl Sarcosinate
- Sodium Lauryl Sulfoacetate
- Ethyl PEG-15 Cocamine Sulfate
- Dioctyl Sodium Sulfoccinate

Ja, osobiście unikam najbardziej SLS i SLES. Jeśli są w składzie mojego żelu do mycia twarzy - kończy się zaczerwienieniem, ściągnięciem i pieczeniem. Ich obecność w żelu pod prysznic skutkuje wysypką, czerwonymi plamami, swędzeniem i łuszczeniem się skóry. W przypadku szamponów do włosów - w przypadku częstego stosowania przesusza skórę głowy i same włosy, kończy się swędzeniem i sianem na głowie. Jednakże, tak jak pisałam w poście (KLIK TU), dobrze jest raz na jakiś czas porządnie oczyścić zarówno nasz skalp jak i włosy z nadbudowanych substancji - wtedy najlepiej sprawdza się właśnie szampon z SLS/SLES.

Do tej samej grupy co Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate należy Sodium Coco Sulfate.  Według wielu źródeł, ma on taką samą moc myjącą oraz potencjał drażniący jak dwa wyżej wspomniane detergenty. Niektórzy twierdzą, że jest on nawet tym samym co SLS. Jednak jakimś dziwnym trafem - moja skóra ciała i głowy oraz włosy - akceptują ten detergent. Nie powoduje on u mnie żadnego podrażnienia, ani przesuszenia. Jest to dla mnie dowód, że jest on delikatniejszy i nie trzeba aż tak się go wytrzegać.

Zacytuję fragment z bloga Vegamama.pl, która cytuje w swoim poście wypowiedź dziewczyn z PiggyPEG:

"Sodium Coco Sulfate można zaliczyć do grupy dosyć kontrowersyjnych składników. Już sama nazwa wydaje się być podejrzanie podobna do Sodium Lauryl Sulfate – popularnego środka powierzchniowo czynnego, który jest zaliczany do tych raczej drażniących. Tak naprawdę zarówno SCS, jak i SLS należą do tej samej grupy detergentów anionowych, czyli tych, które mogą podrażnić wrażliwą skórę głowy. Siarczany sodu bardzo dobrze usuwają brud i zanieczyszczenia z włosów, ale mogą przy tym naruszyć naturalną barierę lipidową naskórka i przesuszyć nam skórę głowy. Czy mamy się zatem czego bać? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. SLS i SCS różnią przede wszystkim sposobem produkcji. Obie substancje są pozyskiwane z kokosa. Dlatego producenci często chwalą SLS jako produkt naturalny. Różnice pojawiają się na dalszych etapach produkcji. SLS jest poddawany procesowi etoksylowania, gdzie może zostać zanieczyszczony przez 1,4-dioksan, kancerogenny produkt uboczny. Dlatego należy podkreślić, że substancja ta jest mimo wszystko pozyskiwana w sposób syntetyczny. Sodium Coco Sulfate natomiast zawiera więcej atomów węgla i jest dużo łagodniejszy dla naszej skóry. Ponadto cząsteczki SCS są większe i nie są w stanie przeniknąć do żywych komórek, tak jak cząsteczki SLSu. To właściwie dwie różne substancje – mają różny numer CAS.

Werdykt? Sodium Coco Sulfate można uznać za substancję bezpieczną, która nie powinna zaszkodzić naszej skórze głowy. Jeśli jednak mamy ekstremalnie wrażliwy skalp i po każdym szamponie nieustannie się drapiemy, szukajmy w składach jeszcze łagodniejszych substancji takich jak Coco Clucoside czy Lauryl Glucoside ."


Pozostawiam to więc Waszej ocenie ;)



2. Amfoteryczne - dużo delikatniejsze i słabsze detergenty od anionowych (wciąż skuteczne). Bezpieczne, dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych.

- Cocamidopropyl Betaine/Coco Betaine
- Cocoamphoacetate
- Lauroamphoacetate
- Cocoamphodipropionate
- Babassumidopropyl Betaine
- Disodium Cocoamphodiacetate
- Disodium Cocoamphodipropionate
- Sodium Cocoyl Isethionate


Detergentów amfoterycznych można spokojnie używać do codziennej pielęgnacji. Nie powinny podrażniać, ani przesuszać skóry.

3. Kationowe - ciekawa grupa detergentów. Są bardzo łagodne. Często stosowane jako kondycjonery, mają właściwości antystatyczne. Często występują w odżywkach i maskach do włosów. Jeśli dana odżywka ma je w składzie, a ponadto nie zawiera silikonów - możemy pokusić się o próbę umycia nią włosów (bez użycia szamponu).

- Behetrimonium Chloride
- Certimonium Chloride
- Laurtrimonium Chloride
- Cocotrimonium Chloride
- Quaternium-(15, 18)
- Stearamidopropyl Demithylamine - Stearalkonium Chloride
- Tallowtrimonium Chloride
- Tricetyldimonium Chloride
- Belzankonium Chloride
- Dicetyldimonium Chloride
- Stearalkonium Chloride- Dihydrogenated Tallow Dimethylammonium Chloride
- Hydrogenated Palm Trimethylammonium Chloride




4. Niejonowe - jest to grupa najłagodniejszych detergentów. Są również najdroższe, bardzo słabo się pienią i podobno nieprzyjemnie pachną. Mimo wszystko są skuteczne, mogą mieć jednak problem z domyciem silikonów. Łagodzą działanie drażniące anionowych substancji  myjących.

- Coco Glucoside
- Decyl Glucoside
- Laureth-10 (Lauryl Ether 10)
- Laureth-23
- Laureth-4
- Polysorbate- (20, 21, 40, 60, 61, 65, 80, 81)
- PPG-1 Trideceth-6
- PEG-10 Sorbitan Laurate
- Steareth- (2, 10, 15, 20)
- C11-21 Pareth- (3 do 30)
- C12-20 Acid PEG-8 Ester



Jak widzicie, temat detergentów nie jest prostym tematem... Tak naprawdę najważniejsze jest, aby obserwować reakcję naszego organizmu na daną substancję myjącą. Bez sensu jest upierać się przy delikatnych detergentach i chodzić z niedomytymi włosami. Szkoda również wysuszać naszą skórę tanimi produktami z najmocniejszymi substancjami.

Mam nadzieję, że jednak udało mi się troszkę rozjaśnić temat i będzie Wam trochę prościej poruszać się świecie INCI.

Dajcie znać, o czym chcecie poczytać w kolejnym odcinku cyklu :)

G.
16 komentarzy:

15:47

LETNI KONKURS: ROZDANIE U BLOND HAIR AFFAIR

LETNI KONKURS: ROZDANIE U BLOND HAIR AFFAIR
Letni konkurs u Blond Hair Affair !

To już dzisiaj! Zaczynamy nasze letnie rozdanie kosmetyczne przygotowane specjalnie dla Was! Zapraszamy serdecznie na ten wyjątkowy post i oczywiście koniecznie spróbujcie swoich szans :)

Tym razem, przygotowałyśmy naprawdę pokaźny zestaw świetnych produktów, specjalnie dla Was, o łącznej wartości ponad 130 złotych! 



nagrody dla zwycięzcy to:

1. Krem nawilżający - matujący 25+ - Ziaja
2. Serum Antycellulitowe Cellblock Green Power - AA
3. Kremowa emulsja do mycia MuruMuru - AA
4. Skarpetki złuszczające Super Peeling Liquid - Tony Moly



6. Wypiekany rozświetlacz Face Illuminator Powder - Mysecret
7. Turkusowy Eyeliner - Lovely
8. Cień do powiek neonowy - Kobo
9. Konturówka do ust - Golden Rose




wśród nagród będzie szansa przetestować też kilka próbek:

próbki balsamu do ciała z kolagenem- AA
próbka kremu do twarzy na dzień - Biolaven
próbka pudru ryżowego - ecocera




zasady wzięcia udziału:

Aby wziąć udział w letnim losowaniu:
  • polub nasz fanpage BlondHairAffair na Facebook'u >>> LINK TU
  • napisz w komentarzu pod dzisiejszym konkursowym postem na fanpage'u (na którym widoczne są nagrody)  bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie lata >>> LINK TU
  • będzie nam miło jeśli zaprosisz do polubienia naszego fanpage'a kilku znajomych 
  • również będzie nam miło jeśli udostępnisz konkursowy post 


UWAGA: Konkurs trwa od 09.08.2017 od momentu pojawienia się KONKURSOWEGO posta na fanpage'u na Facebooku do 23.08.2017 do północy.








Serdecznie zapraszamy Was do wzięcia udziału w letnim konkursie na Facebook'owym Fanpage'u Blond Hair Affair

Dziękujemy za każdą obserwację, polubienie, komentarz. Czujemy wtedy moc!

Pozdrawiamy,
Pola i Gosia

Regulamin konkursu:
1. Koszt przesyłki na terenie kraju pokrywa zespół Blond Hair Affair. W przypadku przesyłki zagranicznej, koszt przesyłki pokrywa zwycięzca.
2. Zespół Blond Hair Affair jest wyłącznym organizatorem i sponsorem nagród.
3. Konkurs trwa od dzisiaj (09.08.2017) przez dwa tygodnie (23.08.2017).
4. Zwycięzcę wybiera zespół Blond Hair Affair.
5. Zwycięzca zostaje ogłoszony nie później, niż tydzień od zakończenia konkursu.
6. Wylosowana osoba musi podać swoje dane i adres w ciągu 48 h od ogłoszenia wyników.
7. W razie nie zgłoszenia się zwycięzcy wybieramy kolejną osobę
8.Wyniki zostaną ogłoszone na: http://blondhairaffair.blogspot.com, a link do postu będzie opublikowany na fanpage - https://facebook.com/blondhairaffair
9. Zgłaszając się akceptujesz regulamin i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w celu ogłoszenia Cię zwycięzcą na blogu i  Facebooku.
6 komentarzy:

16:57

SPOSÓB NA: SWĘDZĄCA SKÓRA GŁOWY: JAK WYKONAĆ WŁOSING I POZBYĆ SIĘ PROBLEMU

SPOSÓB NA: SWĘDZĄCA SKÓRA GŁOWY: JAK WYKONAĆ WŁOSING I POZBYĆ SIĘ PROBLEMU

... czyli enzymatyczne złuszczanie, nawilżenie i ukojenie skóry głowy.

To uczucie, kiedy co chwilę i coraz częściej drapiesz się po głowie, a za każdym razem robisz to z mniejszymi odstępami czasowymi, aż w końcu zaczynasz niemalże obsesyjnie myśleć już tylko o tym, jak bez końca swędzi Cię tam skóra. Dręcząca, upierdliwa w skutkach, nieprzyjemna tzw. swędziawka, bo tak ją najczęściej kolokwialnie określamy, czyli niekończący się dyskomfort swędzenia skóry głowy, którego nie zaspokoimy, jednorazowym podrapaniem się. Nieprzyjemna, niepożądana i na dodatek przyspiesza przetłuszczanie się włosów. W ekstremalnych przypadkach, nawet ból. Powodów tego zjawiska jest wiele mi.in.; pot, zanieczyszczenia środowiska zewnętrznego, łój, źle dobrany lub spłukany szampon, wcierka, czy inny specyfik. Dzisiaj przedstawię Wam moje 2 sprawdzone i ulubione sposoby na "swędziawkę", które zawsze pozwalają mi uwolnić się od tego problemu, a w najgorszym przypadku zminimalizować jego nasilenie. Krok po kroku, przedstawiam konkretne produkty, czas ich trzymania oraz na co zwrócić uwagę. Jeśli borykasz się z tym problemem, koniecznie je poznaj.


8 komentarzy:
Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger