12:00

MAJÓWKOWY WŁOSOWY PONIEDZIAŁEK

...czyli wygładzająca maseczka DIY.


Dziś postanowiłam trochę poeksperymentować z tuningowaniem. Moja maska składała się z trzech składników - Kallosa Blueberry, oliwki Babydream  oraz skrobi ziemniacznej.

Włosowe SPA rozpoczęłam klasycznie, od umycia włosów szamponem oczyszczającym - tym razem był to Tradycyjny syberyjski szampon na łopianowym propolisie Babuszki Agafii.



Do przygotowania mieszanki użyłam:

- dwóch łyżek maski Kallos Blueberry
- dwóch łyżek oliwki Babydream
- jednej czubatej łyżki skrobi ziemniaczanej

Miksturę nałożyłam na delikatnie odsączone włosy, dokładnie wmasowałam i wczesałam, nałożyłam czepek i czapkę.

Wszystko trzymałam na głowie przez ok. 40 minut.  Po spłukaniu nie myłam już włosów i nie nadkładałam na nie nic więcej, poza silikonowym serum na końcówki.



Czas na najważniejsze, czyli efekty. Włosy są niesamowicie miękkie i błyszczące. Są dociążone, lejące, sypkie. A co najważniejsze - odbite od nasady. Zazwyczaj gdy uda mi się je wygładzić i dociążyć, kończy się  to okropnym przyklapem.

Zdecydowanie polecam! Chętnie będę dalej eksperymentować ze skrobią ziemniaczaną :)

A Wy? Próbowaliście kiedyś dodawać skrobię/mąkę ziemniaczaną do masek?


G.


8 komentarzy:

  1. Świetny pomysł! Szkoda tylko, że mnie kosmetyki Babydream uczulają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skórę nigdy nie stosowałam, ale do włosów super :)

      Usuń
  2. Nie próbowałam takich eksperymentów ze skrobią, ale rady z Waszego bloga bardzo się u mnie sprawdzają, więc chyba w weekend zafunduję sobie takie SPA!

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę spróbować! <3

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger