11:28

PLANETA ORGANICA: ZŁOTA AJURWEDYJSKA I TAJSKA MASKA DO WŁOSÓW - RECENZJA

...czyli ile natury w rosyjskich maskach i czy warto je kupić?


Od prawie roku, jestem posiadaczką Złotej Ajurwedyjskiej maski do włosów Planeta Organica, która przyleciała do mnie prosto z Moskwy (dzięki Kinia <3).
Drugą, Tajską maskę Planety Organica, zamówiłam przez internet za pomocą triny.pl, ok 3 miesiące temu. Obie testowałam w różnych konfiguracjach przez ostatnie miesiące, więc czas na recenzję.



ZŁOTA MASKA AJURWEDYJSKA "Gęstość i Wzrost"

Cena: ok. 20 zł

Skład: Aqua (woda) with infusions of Organic Melia Azadirachta Seed Oil (organic neem oil) (organiczny olej z drzewa neem), Hydrocotyle Asiatica Extract (Centella asiatica extract) (ekstrakt z wąkroty azjatyckiej), Euterpe Oleracea Fruit Extract (Acai berry extract) (ekstrakt z jagód acai), Organic Santalum Album (Sandalwood) Oil (organic oil of sandalwood) (organiczny olej z drzewa sandałowego), Cedrus Atlantica Bark Oil (Atlas cedar oil) (olej z cedru atlaskiego), Juniperus Communis Fruit Extract (extract of juniper) (ekstrakt z jałowca), Bambusa Vulgaris Leaf / Stem Extract (bamboo extract) (ekstrakt z liści i pnia bambusa); Cetearyl Alcohol (emolient), Amodimethicone (silikon), Cetrimonium Chloride (konserwant), Behentrimonium Chloride (kondycjoner, antystatyk), Cetyl Ether (emolient), Mica (pigment rozświetlający), Titanium Dioxide (filtr UV), Silica (krzem), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk, substancja filmotórcza), Parfum (zapach), Benzyl Alcohol (konserwant), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Citric Acid (regulator ph).

Jak widać skład maski jest bardzo bogaty w szereg ekstraktów i olei, które mają prawo wpłynąć na gęstość i wzrost włosów. Reszta składu jest typowo emolientowa i powinna dobrze natłuszczać włosy.


Pierwsze wrażenia:
  • bardzo intensywny, kadzidlany zapach, zdecydowanie wyczuwalna nuta drzewa sandałowego
  • przepiękny kolor, maska jest pełna złotych drobinek
  • gęsta, treściwa, aczkolwiek lekko żelowa konsystencja
  • wygodny plastikowy słoik, łądna szata graficzna



Efekty:

Czytałam wiele pozytywnych recenzji tej maski, więc moje oczekiwania były dość wysokie. Producent obiecywał regenerację i nawilżenie włosów,  pogrubienie ich, oraz pobudzenie cebulek do pracy.
Niestety żadna z obietnic nie została spełniona. Co prawda używałam maski również na skórę głowy, aby substancje aktywne mogły zadziałać na cebulki, myślę jednak, że byt rzadko żeby efekt był zauważalny.

Jeśli chodzi o same włosy, nie zostały one ani nawilżone, ani zregenerowane. Jedynym plusem po jej użyciu jest ich gładkość, miękkość i blask. Niestety są przy tym dość przesuszone. Kiepsko wyglądają zaraz po wysuszeniu, jednak wydaje mi się, że z każdą godziną jest trochę lepiej. Może to kwestia braku humektantów w składzie, a może zbyt duża ilość ziół.

Największym minusem jest jej intensywny zapach. Jest on wyczuwalny nawet po następnym myciu włosów... Jest on kadzidlano - indyjsko - sandałowy. Niestety to absolutnie nie mój klimat. Ten zapach mnie męczy i dusi.


TAJSKA MASKA "Blask i Siła"

Cena: ok. 20 zł

Skład: Aqua (woda) with infusions of Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (organic jojoba oil) (olej jojoba), Cananga Odorata Flower Oil (Ylang Ylang) (Olej z kwiatów Ylang Ylang), Organic Lotus Corniculatus Flower Extract (organic extract of lotus) (organiczny ekstrakt z kwiatu lotosu), Tamarindus Indica Leaf Extract (extract of tamarind) (ekstrakt z tamaryndowca), Mangifera Indica (Mango) Seed Oil (mango butter) (masło z mango), Acacia Arabica Bark Extract (acacia extract) (ekstrakt z akacji), Orchis Maculata Flower Extract (extract of pink orchids) (ekstrakt z różowej orchidei); Cetearyl Alcohol (emolient), Glyceryl Srearate (emolient), Cetrimonium Chloride (konserwant), Behentrimonium Chloride (kondycjoner, antystatyk), Cetyl Ether (emolient), Dimethicone (silikon), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk, substancja filmotwórcza), Parfum (zapach), Benzyl Alcohol (konserwant), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Citric Acid (regulator ph).

Baza maski jest praktycznie identyczna, emolientowa, jak w przypadku ajurwedyjskiej poprzedniczki. Tutaj również mamy szereg wyciągów, roślinnych ekstraktów i olejów.




Pierwsze wrażenia:
  • równie intensywny, kadzidlany, aczkolwiek słodszy i lekko kwiatowy zapach
  • ładny, różowy kolor
  • gęsta, treściwa konsystencja
  • wygodny plastikowy słoik, ładna szata graficzna


Efekty:

W przeciwieństwie do poprzedniczki, tej maski nie stosowałam na skórę głowy, wyłącznie na długość włosów. Po jej zastosowaniu włosy były stosunkowo gładkie i miękkie, jednak zdecydowanie niedociążone, fruwające dookoła głowy. Dużo lepszy efekt uzyskiwałam łącząc maskę z olejami, stosowana solo była jednak niesatysfakcjonująca.

Zapach mniej duszący niż w złotej wersji, wciąż jednak orientalno - kadzidlany, tym razem z kwiatową nutą, wyczuwam coś w typie lilii. Niestety utrzymuje się na włosach nawet po myciu.


G.

15 komentarzy:

  1. Jeszcze nie próbowałam, chociaż ciekawi mnie ta tajska :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie stosowałam, ale opinia o produkcie wyczerpująca jak dla mnie. Duży plus za tłumaczenia "drobnego druku" zawartości masek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym wypróbować tą ajurwedyjską maskę. Mimo, że u Ciebie się nie sprawdziły, to obie wyglądają ciekawie. Każdy ma inne włosy, więc chyba warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład fajny, więc zawsze warto spróbować :)

      Usuń
  4. Szkoda, że obietnice producenta nie zostały spełnione. Skład wygląda naprawdę zachwycająco i wydawałoby się, że to sama dobroć dla włosów. Ale w takim razie dalej będę szukać ideału;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze recenzję zgarnia marokańska i toskanska, planuje je jeszcze testować :)

      Usuń
  5. Nie stosowałam tych masek ale po twojej recenzji raczej ich nie kupię. Pozdrawiam :-*

    www.rysiacelebryt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam wersję marokańską i była ok, ale bez rewelacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko dostanę w promocji, to na pewno spróbuję :)

      Usuń
  7. Maskę ajurwedyjską stosowałam - wtedy pomogła w walce z wypadaniem, a i w kwestii ratunku długości włosów się spisała. Być może dlatego, że włosy były akurat skrajnie przesuszone i zaniedbane po 2 miesiącach podróży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba za rzadko stosowałam żeby zauważyć efekt na skórę głowy.
      Poeksperymentuje jeszcze trochę, akurat obecnie mam 'wiosenne linienie' ;)

      Usuń
  8. a mnie właśnie chyba najbardziej fascynowałby zapach tych masek

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że tak słabo wypadły. Czuję się zawiedziona :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne opakowania, choć podejrzewam, że tak emolietnowe maski na moich włosach wypadłyby raczej kiepsko...

    OdpowiedzUsuń
  11. z planety organic maski to ja chyba nie miałam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blond Hair Affair , Blogger